Otwarcie niemieckiego rynku pracy na Ukraińców i innych obcokrajowców z krajów spoza Unii Europejskiej?

Created date: 2019-06-24

Spore zainteresowanie za granicą wzbudziła przed rokiem inicjatywa rządu RFN otwarcia niemieckiego rynku pracy dla zagranicznych specjalistów. Zaciekawieniu nowymi możliwościami podjęcia pracy towarzyszyły - w szczególności w Polsce - obawy, że pilnie potrzebni ukraińscy pracownicy mogliby zostać podebrani przez niemieckie firmy.

 

Długo przyszło czekać na tę chwilę, ale 08.06.2019 ustawa dotycząca zatrudnienia imigrantów przeszła wreszcie przez Bundestag. Jednak - wbrew oczekiwaniom długofalowego otwarcia niemieckiego rynku pracy - projekt okazał się być bardzo powściągliwy i, zdaniem wielu ekspertów, nie zdoła zaradzić brakowi specjalistów, na który cierpi Republika Federalna. Zgodnie z wynikami studium wykonanego dla Fundacji Berthelsmanna (Fuchs/Kubis, „Zuwanderung und Digitalisierung, wie viel Migration aus Drittstaaten benötigt der deutsche Arbeitsmarkt zukünftig?“, 2019, str. 70), Niemcy, do 2060r., będą potrzebowały rokrocznie 260.000 pracowników netto. Tymczasem potrzeby zakładane przez rząd federalny to jedynie 25.000 imigrantów.

 

Ustawa przewiduje, że pozwolenie na imigrację otrzymają wszyscy obcokrajowcy pochodzący z państw niebędących członkami UE, o ile będą posiadać uznane wykształcenie zawodowe a w Niemczech znajdzie się dla nich właściwe stanowisko pracy. Dotychczas, do tych celów, wymagane jest przeprowadzenie kontroli priorytetu [Vorrangprüfung] badającej, czy odpowiednie stanowisko pracownicze nie może być obsadzone niemieckim pracownikiem bądź obcokrajowcem z państwa UE. Teraz ta kontrola wypadnie, a ustawa umożliwi już imigrację do celów poszukiwania pracy.

 

Bariery ograniczające te pozytywne nowe regulacje tkwią w szczegółach. I tak, aby w ogóle zaistniała możliwość skorzystanie z dobrodziejstw ustawy, wymagana jest dobra znajomość języka niemieckiego (poziom B2). Ponadto regułą jest wymóg uznania zagranicznego wykształcenia zawodowego. Już z uwagi na samą okoliczność, że w RFN właściwość w sprawach uznawania zagranicznego wykształcenia posiada ponad 1.500 różnych jednostek, także i w tej kwestii można w praktyce spodziewać się trudności. Poza tym, w zakresie uznawania zagranicznych kwalifikacji zawodowych, nie należy liczyć na ich wspaniałomyślność.

 

Dodatkowo, ze strachu przed imigracją w głąb niemieckich systemów ubezpieczeń społecznych, w treść ustawy wbudowano kolejne utrudnienia dostępowe. Chociażby w przypadku osób, które przekroczyły 45 rok życia, zachodzi wymóg posiadania odpowiedniego zabezpieczenia emerytalnego w kraju pochodzenia, które zostanie zaliczone na poczet niemieckich świadczeń, lub zarobków w Niemczech na poziomie co najmniej 3.700 euro brutto. Kolejna trudność wynikająca z ustawy polega na utrudnieniu zmiany miejsca pracy bez utraty statusu, co w wysokim stopniu ogranicza elastyczność zagranicznych pracowników a jednocześnie osłabia ich pozycję negocjacyjną wobec niemieckich pracodawców już po podpisaniu pierwszej umowy o pracę.

 

W rezultacie nie należy się spodziewać, aby nowa umowa dotycząca imigracji specjalistów doprowadziła do odczuwalnie wzmożonego napływu wykwalifikowanych pracowników i złagodzenia braku fachowych kadr w RFN na przestrzeni kilku kolejnych lat.